24 lutego 2011

baśń na dzieńdobry







powolne powiek rozstanie
przedziwnego snu przerwanie
światło w nagich źrenicach
baśń o porannych ulicach

niebawem opowiem Wam ten przedziwny sen...

spontaniczne fotografowanie budzących się Gliwic...
pojechałem tam w zupełnie innym celu, ale intuicja podpowiadała mi
"Ryba no, weź ten aparat ze sobą, no nie bądź chujem" :P
oj machałem łapami robiąc zdjęcia... ale i tak mi łapy zmarzły :D
jedyna rzecz jaką kocham w zimie to przesycone mroźną mgiełką powietrze, które przezajebiście modeluje głębię przestrzeni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz