
Czele domaga się wpisu, a ja domagam się czasu. Więc jak? Dobry biznes chyba, co?
Jesień. Ostatecznie do nas przyszła. Nie lubię być nieuprzejma, ale to jeden z tych gości, których wyprosiłabym bez skrupułów. Okej, nie rozpisuję się dziś, gdyż czekają na mnie inne teksty, teraz trzeba wziąć się w garść.
Zbliżają się Boguszowice, myślimy and bezdomną, projekt "dnia sztuki" (na razie nie zdradzajmy roboczej nazwy ;>) już jest, wszyscy się ogarniają (praaaawdaaa?), Szmycu przed jakąś godziną dzwoniąc do mnie chce się wkręcić w portal, Ryba dopracowuje pomysły (praaawdaaaa?), Asia znowu (w końcu!) na spotkaniach czele (!), Musiek ma się ogarnąć jeszcze przed Boguszowucami (mam rację?), Genji póki co "śpi", a ja... A ja wpadam w wir szkolnych, portalowych i grupowych obowiązków. Generalnie jest całkiem fajnie.

Okej, mały pamiętnik Klodii w punkcie a), pamiętnik Czele w punkcie b), a w punkcie c) mówię, że nie chce mi się dłużej składać literek tutaj.
Klodia
Genji śpi na prawde :)
OdpowiedzUsuńszmyc