
Oriki De Oxum... cokolwiek to znaczy, to tytuł pewnej niezwykłej kompozycji dźwięków grupy Axial, która utkwiła mi w głowie, wzniecając silną potrzebę stworzenia czegoś nowego, obrazu który zilustrowałby te dźwięki... w zasadzie nie będzie to coś zupełnie nowego, tylko kontynuacja pewnej krótkiej serii, zapoczątkowanej latem na Jasnej Górze... ten utwór niespodziewanie przywiódł mi na myśl właśnie te abstrakcyjne "krany". Słychac je w nim... słychac metaliczny jęk ich kurków, syczenie lodowatej wody, słychac i czuc mroczną, tajemniczą głębię... chciałbym już dac się jej pochłononąc, jednak materiał jest zbyt krótki aby dało się z tego skomponowac pełny obraz do tej muzycznej opowieści. Zatem jak tylko odzyskam aparat, wypłynę na głębię...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz