jednak oprócz tego, że zimno jak skurczybyk
i chłód przenika od butów aż do szpiku kości
to gdzieś tam zagubiła się atmosfera Świąt Narodzenia Chrystusowego.
przyznam,że czekam z utęsknieniem na ciepłe spokojne święta
przyodziane w miłość i spokój.
a tak poza tym to nie próżnuję, a przynajmniej tak się wydaje
bo nie wiem naprawdę jak się nazywam. zakręt taki że HOHO.
ale jako że PIERUŃSKO ZIMNO,
to zimowy portret

genji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz